Końcówka listopada i początek grudnia to znakomity czas by na scenę zajęć klubowych ochoczo wkraczały choinki, anioły i inne cuda wianki. A wszystko to z myślą o jarmarku, który odbywał się wczoraj na lublinieckim Rynku, jak również o naszych klubowych wnętrzach, bo przecież trzeba nadać im świątecznej magii. Nie zapominajmy również o kartkach świątecznych dla naszych przyjaciół, które oczywiście są ręcznie robione! Atmosferę w klubie podgrzewała dodatkowo zupa dyniowa, a my już czekamy aż cały klub wypełni zapach piernika!
Pst! To już w tym tygodniu!